Piękne sny , pojebały mi się z jawą
Dalej śpię, czy się obudziłem rano?
Brawo Arczi, brawo , tego brakowało
Żebyś zabił siebie , ją zabiłeś , co jeszcze ci mało?
Była piękna , ciało miała zgrabne
Dzisiaj śmierć, trup, jak Laura Palmer
Piekne oczy , poderżnięty gardziel
Jej delikatne zwłoki dzisiaj gniją w wannie
To nie spowiedź , to jest cicha modlitwa
Krzyż , Biblia , naostrzona brzytwa
Strach nie daje spać i powoli skraca dystans
Wielki potwór , nie taki mały jak King size
Czy jest sens ? w ogóle w to wnikać ?
Nie wiem , to tylko wyznania schizofrenika
Dalej jesteś niedostępna , kamień alchemika
Dalej trzeba być , stać , trwać i oddychać
Ref.
Po burzy wyjdzie słońce ,tak ? Czemu u mnie pada ?
Dlaczego w całość znów wszystkiego nie da się poskładać ?
Anioły biegiem ,wyjadą z piekieł , z nieba zaczną spadać
Mów na mnie Raskolnikof, to moja Zbrodnia i kara
Po burzy wyjdzie słońce ,tak ? Czemu u mnie pada ?
Dlaczego w całość znów wszystkiego nie da się poskładać ?
Moja krzyżowa droga , sił już nie mam by upadać
Serce na stałe , się zamienia w kamień twarda skała
2.
Na niemym filmie , w niemym kinie, słyszę nieme brawa
Nic nie smakuje , nic nie czuję i ślepne od światła
Nie mam adresu zamieszkania , obywatel świata
Jestem Roninem, samurajem który nie ma pana
Straciłem kogoś , kogoś uważałem za ostoje
Bo przy niej mogłem ściągnąć zbroje ,
Odpocząć na moment
Wyrzucić broń naboje i ze światem skończyć boje
I nagle wszystko pękło, jebło, wypowiadasz wojne
Ofiary w ludziach , zatkane nosy, bolą płuca
Bo skoro piekła nie ma , to zaczyna chulać dusza
Nie chce o tobie myśleć , tylko męczy to i wkurza
Po co słońca promienie nie wiem , koi duszę burza
W drogę wyruszam nie mam bliżej obranego celu
Z nurtem okrętem, płyne , pędzę , z dala od problemów
Wyschły czerwone róże, brakło wody , światła , tlenu
Zostały ciernie wbite w serce , mgła nie widać brzegu
Ref.
Po burzy wyjdzie słońce ,tak ? Czemu u mnie pada ?
Dlaczego w całość znów wszystkiego nie da się poskładać ?
Anioły biegiem ,wyjadą z piekieł , z nieba zaczną spadać
Mów na mnie Raskolnikof, to moja Zbrodnia i kara
Po burzy wyjdzie słońce ,tak ? Czemu u mnie pada ?
Dlaczego w całość znów wszystkiego nie da się poskładać ?
Moja krzyżowa droga , sił już nie mam by upadać
Serce na stałe , się zamienia w kamień twarda skała