(Verse 1)
Przychodzę znów z pustymi rękami
Nie mam już nic, czym mógłbym się bronić
Mówiłem: zmienię się, będę stał
A znów tu jestem… słaby jak pył
Chciałem iść inną drogą niż wczoraj
Lecz noc powraca tam, gdzie miało być światło
I każde słowo, które Ci dałem
Jakby po cichu znów znikało
(Pre-Chorus)
Nie mam prawa wypowiadać Twojego imienia
Po tym, jak tyle razy odszedłem
(Chorus)
A jednak wracam
Z pękniętym sercem
Bez żadnej siły
Staję przed Tobą
A jednak wracam
Choć wstyd i lęk
Jeśli jest łaska
Spotkaj mnie tu
---
(Verse 2)
Znam prawdę, widziałem światło
A jednak wybieram rzeczy mniejsze
Zamieniam pokój na krótką noc
Która znów niczego nie zmienia
Słyszę Twój głos, czuję wołanie
A jednak biegnę w swoją stronę
I za każdym razem, gdy znowu upadam
Nie wiem, czy jeszcze mnie przyjmiesz
(Pre-Chorus)
Lecz gdzieś głęboko słyszę Twój głos
„Byłem tu zanim upadłeś… i wciąż tu jestem”
(Chorus)
Więc znów wracam
Z rozbitą duszą
Bez pięknych słów
Bez kontroli
Znów wracam
Do jedynego miejsca
Gdzie łaska spotyka
Mój upadek
---
(Bridge – bardzo cicho, prawie szept)
Mam już dość walki z Tobą
I walki z samym sobą
Jeśli łaska jest prawdziwa…
Niech dotknie właśnie mnie
Nie jutro
Nie gdy będę silny
Ale teraz…
Gdy wciąż upadam
---
(Final Chorus – otwarty, spokojny)
Wciąż wracam
Nie dlatego, że jestem dobry
Ale dlatego, że Ty
Wciąż jesteś światłem
Wciąż wracam
Nawet gdy upadam
Jeśli jeszcze mnie chcesz…
Oddaję Ci wszystko
---
(Outro – wyciszenie)
Wracam…
Wracam…
Wciąż wracam…