„Poniedziałki wolne”
Zwrotka 1:
Cipson znów wstaje, w ręku szklanka gra,
Weekend trwa u niego cały czas.
Mówi: „życie jest od picia, nie od stresu dnia”,
A poniedziałek? — to jego święta gra!
Refren:
My mamy swoje drogi, choć czasem gdzieś się mijam,
W święta spotkać Przemka – to jak film co wraca w chwilach.
Hubert — największy kot na zlotkach,
Z nim każda noc to historia w notatkach.
A ja patrzę w niebo sam,
Bo Marta… już mnie nie kocha tak.
Zwrotka 2:
Przemek ma rodzinę, dom i spokój dnia,
Czasem dzwoni, mówi: „stary, jak tam gra?”
A ja z Cipsonem wciąż po starych barach,
Śmiejemy się z życia, choć coś w nas wciąż się stara.
Refren:
My mamy swoje drogi, choć czasem gdzieś się mijam,
W święta spotkać Przemka – to jak film co wraca w chwilach.
Hubert — największy kot na zlotkach,
Z nim każda noc to historia w notatkach.
A ja patrzę w niebo sam,
Bo Marta… już mnie nie kocha tak.
Bridge:
I może świat się zmienia,
A my wciąż tacy sami,
Śmiejemy się z problemów,
Z kieliszkiem w rękach, z ranami.
Refren (ostatni):
Bo mamy swoje drogi, choć czasem gdzieś się mijam,
Z Hubertem, Przemkiem, Cipsonem – ta ekipa nie przemija.