[Verse 1]
W gęstwinie lasu, gdzie cienie się kładą,
Gdzie liście szepczą ze śmiercią i zdradą,
Tam krok jej cichy, jak powiew wiatru,
Ajana czeka, mistrzyni teatru.
Zlewa się z korą, z mchem i paprocią,
Oczy jej błyszczą drapieżną dobrocią.
[Chorus]
Ajana, wojowniczka z lasu rodem,
Karabin jej dłoni jest wiernym chłodem.
Jeden strzał celny, wróg w piach się kładzie,
Lecz w sercu miłość ma w tej osadzie.
Dla męża, dla dzieci, dla swego domu,
Walczy w ukryciu, nie mówiąc nikomu.
[Verse 2]
Gdy bierze na cel, zamiera powietrze,
Żaden z jej wrogów ucieczki nie zetrze.
Broń w jej rękach to pewność i siła,
Nie raz już życie i dom obroniła.
Lecz gdy opadnie bitewny ten pył,
Wraca do tych, dla których ma siłę żyć.
[Chorus]
Ajana, wojowniczka z lasu rodem,
Karabin jej dłoni jest wiernym chłodem.
Jeden strzał celny, wróg w piach się kładzie,
Lecz w sercu miłość ma w tej osadzie.
Dla męża, dla dzieci, dla swego domu,
Walczy w ukryciu, nie mówiąc nikomu.
[Outro]
Mąż na nią czeka, dzieci tulą do snu,
Ona zdejmuje maskę z twarzy znowu.
Wojowniczka Ajana, matka i żona,
W ramionach miłości bezpieczna, spełniona.