

Prompt / Lyrics
Kolejny poranek budzik znów dzwoni Nie chcę go słyszeć niech dalej tak wyje Dopiero zamknęłam zamknęłam oczy Niech w końcu ucichnie bo go rozbiję Bo jestem we własnej teraz jestem fazie Noc nie przespaną prawie miałam Spać tylko chcę o niczym innym nie marzę W mym postanowieniu będę wytrwała Będę będę wytrwała będę Wiem że podnieść się teraz powinnam Bo praca to życie co na mnie czeka Lecz wycia budzika tak ciągle unikam Praca nie zając chyba może poczekać Chyba Może może poczekać Niech do mnie dzwonią pytają co ze mną Ich trudy pójdą pójdą dziś na daremno Bo nie przemawia dziś za mną praca Mój sen mi umysł będzie wzbogacać Mój sen sen sen mój umysł Będzie będzie mi wzbogacać będzie Może narażę się memu szefowi Może i będzie też do mnie dzwonić Lecz niech się dzieje co ma się dziać W mym błogim śnie teraz chcę trwać Chcę teraz trwać chcę chcę trwać A kiedy będę już dobrze wyspana Tak wypoczęta i zrelaksowana Oddzwonię do niego Co ma być niech będzie Jutro do pracy z ochotą popędzę Lecz teraz chcę spać chcę tylko spać Niech budzik przestanie mi w końcu grać Zamykam mieszkanie na cztery spusty To będzie mój dzień Mój dzień rozpusty Będzie będzie mój dzień Mój dzień rozpusty rozpusty dzień Dzień z błogim snem i moim wolnym Dniem tak na luzie tym dniem frywolnym Tym dniem frywolnym frywolnym dniem dniem Bo nieraz wagary każdemu się należą Noc miałam zarwaną Choć w pracy nie uwierzą Nie nie nie nie uwierzą nie uwierzą nie Jednak gdy ciało tobie się sprzeciwia Gdy trzyma go w łóżku magiczna jakaś siła To Niemoc dopada i nagłe zwątpienie Zapadasz znów w sen choć budzik szaleje Zapadasz zapadasz w sen Choć budzik budzik szaleje Szaleje szaleje I wiem że podnieść się powinnam Bo praca to życie co na mnie czeka Lecz wycia budzika ciągle unikam Praca nie zając może poczekać Nie zając nie zając nie nie nie Może może poczekać Niech do mnie dzwonią pytają co ze mną Ich trudy pójdą pójdą dziś na daremno Bo nie przemawia dziś za mną praca Mój sen mi umysł będzie wzbogacać Mój sen sen mój sen Będzie umysł mi będzie wzbogacać będzie Bo nieraz iść trzeba i na wagary Gdy nastrój jest ponury i jakby szary Gdy niewyspanie człowieka dopada Gdy jego twarz jest dziwnie blada Jego twarz jest Jest Dziwnie dziwnie dziwnie blada jest
Tags
VintageBlue RockwithRaspy Vocals andSoulfulGuitar Solos,female,ambient, experimental,bass,saxophone,saxophone,deltablues
4:46
No
4/21/2026