

Prompt / Lyrics
[Zwrotka 1] Siedzimy naprzeciw, a jakby ściana szkła Mówisz o "jutrze", a w oczach nie ma dnia Nie karm mnie słowem, co nie ma pokrycia To najgorsza trucizna, to błąd w kodzie życia Jeśli wiesz, że to koniec – miej jaja i powiedz Nie buduj pałaców, co runą na głowę Złudzenie "że się uda" to najcięższy głaz Prawda boli przez chwilę, kłamstwo cały czas. [Refren] Więc zabierz te maski, nie chcę twoich ról Samotność jest straszna, lecz mniejszy to ból Niż uścisk dłoni, co lepki jest od kłamstw Wolę pusty pokój, niż teatr waszych szans Tak, cisza jest ciężka, przygniata do ziemi Lecz wolę ciemność niż światło z... cieni. [Zwrotka 2] Idę przez miasto, widzę te spojrzenia Pełne zawiści, szukające cienia Patrzą, lecz nie widzą, ślepcy w złotych ramkach Szydzą z radości, gdy stoję na gankach Z uśmiechem na twarzy mijam wasz jad Mam w dupie opinie i ten sztuczny ład Pukacie do drzwi tylko, gdy wam źle Gdy prąd wam odetną – przypominacie się. [Bridge – Zwolnienie, a potem wybuch energii] Stoję na swoim, choć wiatr wieje w oczy Żaden fałszywy gest już mnie nie zaskoczy Więc zachowaj dystans, to dobra rada... Słuchaj uważnie, bo raz to powiadam: [Outro – Mocne, wykrzyczane] Nie mów już do mnie. Nie klep po plecach. Bo potniesz się, ziomuś, o wbite tam noże. Tyle ich tkwi tam, od lat i od "przyjaciół" Twoja dłoń spłynie krwią, nim zdążysz zapłakać. Nie klep mnie po plecach. Nie klep mnie po plecach. Sam wyjmę tę stal. Sam.
Tags
Rock ballad, emotional, sad, dark, Intense
3:42
No
12/5/2025