Jestem Słoń z Białołęki – zapamiętaj człowieku,
Tu słowo waży więcej niż ten beton na osiedlu,
Mam wyjebane na czasy, gdzie nie ma już zasad,
Puste pierdolenie – a prawda gdzieś przepadła.
Tu nie chodzi o gadkę, tylko o czyny,
Bo prawdziwy charakter poznasz bez przyczyny,
Nie w necie, nie w story, nie w pustym przekazie,
Tylko kiedy przyjdzie moment – kto stoi przy razie.
Brak honoru na ulicy – widzę to codziennie,
Każdy gra kozaka, a pęka wewnętrznie,
Ja nie muszę krzyczeć, nie szukam poklasku,
Bo moje słowo ma wagę – nie ginie w hałasie.
Jestem Słoń z Białołęki – zapamiętaj człowieku,
Tu słowo waży więcej niż ten beton na osiedlu,
Mam wyjebane na czasy, gdzie nie ma już zasad,
Puste pierdolenie – a prawda gdzieś przepadła.
Jestem stąd – gdzie się nie sprzedaje za chwilę,
Gdzie jak coś obiecasz, to niesiesz to na sile,
Nie na pokaz, nie dla lajków i fejmu,
Tylko dla siebie – żeby móc spojrzeć w lustro bez wstydu.
Widziałem już wielu, co gadali jak króle,
A dziś ich nie ma – zniknęli w tłumie,
Bo słowo bez pokrycia to tylko powietrze,
A ja stoję twardo – nawet gdy ciężej.
Zapamiętaj to zdanie, niech zostanie w głowie:
Nie liczy się gadka – tylko co robisz człowieku,
Białołęka we krwi – tego nie zmyjesz,
Albo masz zasady… albo tylko żyjesz.
Jestem Słoń z Białołęki – zapamiętaj człowieku…