[Verse 1]
Mieszkamy razem, lecz pod innym niebem
Dzielimy stół, nie dzieląc się już chlebem
W Twoim spojrzeniu nie szukam już siebie
Jesteśmy słońcami na tym martwym niebie
[Chorus]
Gdzie podział się żar, co spalał nam dłonie?
Dziś tylko popiół w pustym wazonie
Mówisz żem tyran, rzeźbisz mnie w winie
A ja jak cień, co w mroku zaginie
Wszystko w pył... wszystko w pył...
[Verse 2]
Szklane schronienie – tam szukasz odwagi
By ranić dotkliwiej, bez żadnej rozwagi
Słowa jak ciernie, co w ciszę się wbiły
Zabierasz mi resztę ostatniej już siły
W kieliszku topisz nasz wspólny czas
[Bridge]
Pamiętasz szept? Był naszą fortecą
Dziś tylko echa po kątach tu świecą
Milczenie waży więcej niż głazy
Zostały nam tylko zatarte obrazy
I ten chłód, co nie chce przejść...
[Outro]
Może jutro świt nas już nie zastanie
Zostanie tylko po nas czekanie
Gorzkie wspomnienie, piosenki tej dźwięk
O nas dwojgu, co ogień w nich pękł.