(Intro)
(Pojedynczy, niski dźwięk gitary basowej, w tle miarowe tykanie zegara, które nagle przechodzi w mocne uderzenie perkusji)
(Zwrotka 1)
Mamy w kieszeniach kamienie i mapy do miast, których nie ma,
Karmimy się słońcem, choć wokół nas tylko cień i trema.
Mówili nam: „Świat jest twój”, zapomnieli dodać instrukcję,
Jak przetrwać te noce, gdy serce urządza własną destrukcję.
Kupujemy bilet w jedną stronę, nie wiedząc, gdzie peron,
Jesteśmy królami, co rano się budzą z wielką zerową.
Ale spójrz mi w oczy, zanim zgasną światła w tej sali,
Czy my w ogóle kiedyś naprawdę siebie znali?
(Refren)
Możemy biec pod prąd, aż zabraknie nam tchu w płucach!
Możemy kraść ogień, choć los nim w nas ciągle rzuca!
Bo jeśli ta noc jest ostatnią, jaką nam dano na własność,
To niech nas zapamiętają jako tych, co przynieśli jasność!
Nie jesteśmy błędem w systemie, jesteśmy iskrą na wietrze,
Chcemy tylko kochać, zanim nas nie będzie w powietrzu!
(Zwrotka 2)
Zmieniamy numery, adresy i twarze w odbiciu lustra,
Szukamy pełnej prawdy, choć kieszeń na sny jest pusta.
Każdy z nas niesie plecak pełen „mogło być inaczej”,
A życie to scena, gdzie nikt za nas nie zapłacze.
Ale patrz – tam na horyzoncie, gdzie niebo całuje się z ziemią,
Tam rodzą się szanse, co nigdy przed nami nie zdrzemną.
Wystarczy jeden krok, jeden szept, jedno mocne „wierzę”,
By wyrwać się z klatki i w końcu stać się tym, kim jesteś szczerze.
(Bridge)
(Muzyka gwałtownie cichnie – zostaje tylko bicie serca i Twój głos)
Zatrzymaj zegar.
Zdejmij koronę z ciernia.
Nie jesteś statystą.
Jesteś pełnią.
(Eksplozja dźwięku: gitary, smyczki, chórki w tle)
JESTEŚ PEŁNIĄ!
(Refren)
Możemy biec pod prąd, aż zabraknie nam tchu w płucach!
Możemy kraść ogień, choć los nim w nas ciągle rzuca!
Bo jeśli ta noc jest ostatnią, jaką nam dano na własność,
To niech nas zapamiętają jako tych, co przynieśli jasność!
Nie jesteśmy błędem w systemie, jesteśmy iskrą na wietrze,
Chcemy tylko kochać, zanim nas nie będzie w powietrzu!
(Outro)
(Dźwięki powoli cichną, zostaje tylko akustyczna gitara)
Milion lat świetlnych do domu...
Ale dom jest tutaj.
W każdym Twoim oddechu.
W każdym Twoim uśmiechu.
Zostań.