[Refren]
Ej, wchodzę na blok i pod butem mam piach,
Każdy chce karty, a ja mam cały stół, cały szmal,
Bit niesie się w nocy, słychać echo jak strzał,
Mordo, ja nie gadam – ja tu robię swój hajs.
[Zwrotka 1]
Czarne kominiary, widzisz ruch na osiedlu,
Zero sentymentów, każdy patrzy ci na ręce,
Nie masz jaj, to cię zjedzą – takie prawo dżungli,
Tu nie ma bohaterów, tylko zimne mordy w hoodie.
Biegnę po swoje, a nie w stronę fleszy,
Kurwa, cały ten grind to nie zabawa dla dzieci,
Łapy na kierowni, licznik pali jak rakieta,
Dźwięk siren w tle, a ja dalej cisnę pedał.
[Refren]
Ej, wchodzę na blok i pod butem mam piach,
Każdy chce karty, a ja mam cały stół, cały szmal,
Bit niesie się w nocy, słychać echo jak strzał,
Mordo, ja nie gadam – ja tu robię swój hajs.
[Zwrotka 2]
Na plecach mam miasto, które ciągnie mnie w dół,
Ale każdy mój krok to jak wyrok – boom,
Chcesz się mierzyć? To weź ze sobą krzyż,
Bo ja wbijam na majk jakbym wbijał ci nóż w brzuch.
Czarna wizja w oczach, w sercu tylko stal,
Nie szukam przyjaciół, tylko wierny mam squad,
Kiedy bit wybucha, to jak seria ze Skorpiona,
To nie rap – to cięcie, które dusi jak korona.
[Refren]
Ej, wchodzę na blok i pod butem mam piach,
Każdy chce karty, a ja mam cały stół, cały szmal,
Bit niesie się w nocy, słychać echo jak strzał,
Mordo, ja nie gadam – ja tu robię swój hajs.
[Outro]
Ej, nie zatrzymasz mnie, bo mam diabeł w oczach,
Ej, widzę tylko cel, a nie twoje słowa,
Ej, grind to mój świat, gdzie nie ma odwrotu,
Ej, każdy wers to kula – prosto w twoją głowę.