[Verse 1]
W szklanym labiryncie, gdzie nie wschodzi słońce
Liczymy minuty, godziny gorące
Na twardym dysku zapisany każdy grzech
W klimatyzacji tonie mój krótki dech
Sprzedałem prywatność za dostęp do sieci
Patrzę jak w próżnię mój wolny czas leci
Za oknem drony tną niebo na pasy
To są te nowe, bezpieczne czasy?
[Chorus]
Co mi dasz, wielki systemie, w ten niepewny czas?
Gdy w martwych pikselach odbija się twarz!
Co mi dasz, gdy wyłączysz mi nagle ten prąd?
Czy pozwolisz mi chociaż uciec stąd?
Co mi dasz?! Co mi dasz?!
[Verse 2]
Znam na pamięć kody, hasła i piny
Zamiast sumienia – błędy maszyny
Chciałbym coś poczuć, lecz wszystko jest filtrem
Mój własny głos brzmi dziwnie i przykro
W kolejce po sukces, w kolejce po tlen
Życie stało się tylko krótkim powiadomieniem
Stoję przed Tobą, nagi w strumieniu danych
Jeden z milionów, tak samo skazanych!
[Bridge (Mocne uderzenie bębnów, rockowa energia)]
Nie chcę Twoich lajków!
Nie chcę Twoich złudzeń!
Chcę poczuć ziemię!
Chcę widzieć ludzi!
Wyloguj ten strach! Rozbij to szkło!
Zanim nas wszystkich pochłonie to tło!
[Chorus]
Co mi dasz, wielki systemie, w ten niepewny czas?
Gdy w martwych pikselach odbija się twarz!
Co mi dasz, gdy wyłączysz mi nagle ten prąd?
Czy pozwolisz mi chociaż uciec stąd?
Co mi dasz?! Co mi dasz?!