Rozciąłeś kokon, uciszyłeś ten wrzask,
Echa pod czaszką straciły swój blask.
Nie pluj na trudy – to mapa jest twa,
Biały kamień tę pamięć na dnie swoim zna.
Wyryte litery, tętniące jak krew,
Z dawnego lęku wyrasta twój śpiew!
Już nikt nie zmieni tych liter i dat,
Wykutych w sercu przez tyle tych lat.
Przez tyle lat
Choćby czas chciał skruszyć ten głaz,
Nie zmaże słów, co paliły nas!
Wykuta przez łzy, wyryta we krwi,
Historia, co w sercu jak ogień wciąż tli.
Kamień i słowo, niespokojny sen...
Rzeka go ułoży, gdy nadejdzie dzień!
Ooo, ten złocisty kamień... czujesz go?
To twój dzień ten jeden dzień
Duszą i sercem pisany ten tekst,
Każda rysa to rany twej chrzest.
Nie szukaj ich w zgiełku, tam tylko jest pył,
Szukaj tam głębiej, gdzieś naprawdę żył.
To, co wyryte, nie kradnie go czas,
Zmartwychwstanie łzami wykute w nas.
Będą tym wiatrem, kamieniem i słowem,
Byś mógł na nowo podnieść swą głowę!
Słowa zostaną twą rzeką na wieki,
Choć nurt jej niepewny, a brzeg jest daleki.
Ni deszcz, ni burza, ni wielka woda,
Nie wciągną w wir tego, czego ci szkoda.
Kiedy te słowa zostaną na ustach,
Zniknie ta ciemność i cisza ta pusta.
Będą pływały w tej toni głębinie,
To, co prawdziwe – nigdy nie zginie!
Nie nie- nie zginie
Nie zginie
Nie nie
Gdy zapomnisz o cierpieniu, ujrzysz inny blask,
Słowa na kamieniu zatrzymają czas.
Ból i łza z falami odpłynie,
Zostaniesz Ty w tej życia głębinie.
To nie jest chwila, co pójdzie w zapomnienie,
To jest to Twoje... wieczne ocalenie!
Twoje ocalenie
Choćby czas chciał skruszyć ten głaz,
Nie zmaże słów, co paliły nas!
Wykuta przez łzy, wyryta we krwi,
Historia, co w sercu jak ogień wciąż tli.
Kamień i słowo, niespokojny sen...
Rzeka go ułoży, gdy nadejdzie dzień!
Gdy nadejdzie dzień!
Słów zapisanych nikt już nie zmaże,
Nikt nie wyciągnie ich z toni wydarzeń.
Bo to, co wyryte, zostaje na zawsze,
W głębi historii – te karty najstarsze.
Może to lepiej, że ciągle są słowem?
Tym jednym głazem, fundamentem pod głowę.
Kiedy znów poczujesz tę dawną trwogę,
Słowa w kamieniu rozmyją lęk w drogę.
Więc nie bój się nurtu, nie bój się buntu,
Dziś wolny od lęku, sięgasz do gruntu!
W ramionach ciszy świat się otulił,
Cień już nie straszy, w kamień się wtulił.
To mapa twej drogi, hart wolnej woli,
Świadectwo wszystkiego, co już nie boli!
Nie nie nie boli
Więc nie bój się już rzeki nurtu,
Ni cienia, co w kamień się wtulił.
Dziś jesteś wolny od swego buntu,
W ramionach ciszy się otulił.
To, co wyryte – już nie boli,
Jest teraz mapą twojej drogi,
Świadectwem hartu i wolnej woli,
Co przeprowadzi przez życia progi.
Zostanie tylko szept rzeki czysty,
I ten twój kamień... złocisty.
Ten kamień złocisty.
Zostanie tylko szept rzeki czysty...
I ten twój kamień...
TEN KAMIEŃ ZŁOCISTY!
Złocisty...
Wyryty w Tobie...
Płynący z rzeką...
Twój złocisty kamień. Twej historii echo
Echo echo echo
Twej historii echo