[Verse 1]
Tak wiele lat, Marysiu, minęło jak dzień
Bywało słońce, lecz bywał i cień
Pamiętasz te burze? Te chwile zwątpienia?
Dziś patrzę na Ciebie i nic bym nie zmieniał.
Bo przeszłość zbladła, niewiele już znaczy
Gdy w końcu to jedno się w życiu zobaczy:
Że z naszymi sercami jest jak z puzzlami
Pasują idealnie – i to jest między nami.
Żadne inne miejsce, żaden inny czas
Tylko Ty i ja. W życiu kocha się raz.
[Chorus]
Bo prawdziwej miłości się nie znajduje
Ją się, kochanie, przez lata buduje
Cierpliwością, spokojem, trudnym wybaczeniem
Jesteś moim domem, moim ukojeniem.
Niech wieją wiatry, niech szaleje sztorm
My przetrwamy wszystko, przełamiemy to
Bo miłość to dwa serca, co się nie poddają
I mimo zamieci przy sobie trwają.
[Verse 2]
Nie trzeba mi kwiatów, nie chcę fajerwerków
Prawda ukryta jest w zwykłym pudełku
Codziennej troski, obecności przy kawie
W tym, jak na mnie patrzysz, gdy mówisz o sprawie
Błahej i prostej. To istota bliskości.
Tak łatwo rozpoznać ludzi w miłości
Wiesz po czym? Bo nic, absolutnie nic w świecie
Nie odwróci ich oczu – jak w naszym duecie.
[Chorus]
Bo prawdziwej miłości się nie znajduje
Ją się, kochanie, przez lata buduje
Cierpliwością, spokojem, trudnym wybaczeniem
Jesteś moim domem, moim ukojeniem.
Niech wieją wiatry, niech szaleje sztorm
My przetrwamy wszystko, przełamiemy to
Bo miłość to dwa serca, co się nie poddają
I mimo zamieci przy sobie trwają.
[Bridge]
Niezależnie od tego, co los nam przyniesie
Jesteśmy jak drzewa w starym, mocnym lesie
Jesteśmy dla siebie najważniejsi, wiesz?
Przetrzymamy suszę, przetrzymamy deszcz.
Dziś czuję to mocniej niż kiedykolwiek...
Że przy Tobie, Marysiu, spełniony ze mnie człowiek.
[Outro (Wybrzmiewająca muzyka, spokojnie, niemal szeptem)]
Prawdziwej miłości nikt nie przerwie,
Bo budowaliśmy ją w każdym nerwie.
Tyle wspólnych lat...
I nie wyobrażam sobie innego świata.
Kocham Cię, Marysiu.
Twój Robert.