[Verse 1]
Stań przed lustrem, po prostu stań
Nie wciągaj brzucha, nie licz tych kłamstw
Zmarszczki to mapa, włosy to wiatr
Spójrz sobie w oczy – to twój cały świat.
Widzisz go? Tego, co w każdą noc
Tulił twój lęk, gdy brakowało sił?
To jedyny świadek, gdy opadał kurz
To jedyny ktoś, kto z tobą naprawdę był.
[Chorus]
Wróć do domu, serce od lat czeka na twój krok
Wróć do domu, zanim znów otuli ciebie mrok.
To nie egoizm, to najwyższa sprawiedliwość jest
Położyć dłoń na piersi i zatrzymać ten bieg.
Przepraszam, że kazałem ci tak długo czekać
Na miłość, której szukałem u obcego człowieka.
[ Verse 2]
Byłeś sędzią surowym, katem bez win
Rozdawałeś serce, w zamian nie brałeś nic.
Przepraszałeś, że żyjesz, że czujesz zbyt mocno
A dom twój płonął, choć budowałeś go z troską.
Pomyśl o dziecku, którym byłeś przed laty
Mały człowiek, co ufał, nie szukał zapłaty.
Czy pozwoliłbyś komuś tak ranić go dziś?
Więc czemu sam sobie tak robisz, by nie móc dalej iść?
[Bridge]
Kiedy wszyscy odejdą – a ludzie odchodzą, wiesz?
Zostaniesz ty, twój oddech i ten deszcz.
Możesz mieć wroga pod jednym adresem
Albo przyjaciela, co ukoi twój wrzesień.
Zasługujesz na ramię, co utuli twój strach
Zasługujesz na dłonie, co otrą twój płacz.
[Chorus]
Wróć do domu, serce od lat czeka na twój krok
Wróć do domu, zanim znów otuli ciebie mrok.
To nie egoizm, to najwyższa sprawiedliwość jest
Położyć dłoń na piersi i zatrzymać ten bieg.
Przepraszam, że kazałem ci tak długo czekać
Na miłość, której szukałem u obcego człowieka.
[Outro]
Twoje ramię – bezpieczna przystań.
Twoje oczy – prawda tak czysta.
Nie poprawiaj włosów.
Nie szukaj winy.
Wróć.
Po prostu wróć.