Radio mowi do mnie, czarownico spalisz sie na stosie. Ciągle myśli aby odejść można by napisać z nich czarna powieść. Czuję zimno na mych rękach duchy dotykają ciągła mordęga. Czy to halucynacje? Widzę podnosząca sie firankę. Sni mi sie strzyga co mnie dusi i pazury czarne w oczy wbija. Czy rodzina to kosmici ktoś podmienił ich juz wiem to. Wiozą mnie na pewna śmierć. W szpitalu jednak znalazłam sie. Zwodne myśli wytwór wyobraźni dobrze ze nie próbowałam latać bo i mysl byla tez taka. Idę pieszo do Holandii to nie wytwór wyobraźni. Lecz Służba porządkowa na mnie czeka zaczynam przed nią uciekać. Życie to jakaś gra na telefonie, odkryłam nowy świat w mojej głowie. Połykam trzy blistry tabletek psychotropowych mając nadzieję ze zasnę po nich. Lecz szpital na mnie czeka. Pielęgniarka mnie wyśmiewa. Musisz przestudiować leki aby to prawidłowo zrobić nie obchodzi jej ze to wynik mojej choroby. W szpitalu pytam czy piekło istnieje, pociesza mnie pacjentka ze tylko tu na Ziemi. W Handii czuje wolność nie zazywajac tabletek Widzę ze jesteśmy szpiegowani i w ukrytej kamerze. Objawy pozytywne sprawiają we mnie szczęście Lecz negatywne strach i nie wiem jak to bedzie. Słyszę ze wszyscy o mnie mówią i nie rozumiem ze to złudne myśli. Skrzywiony obraz rzeczywistości. Nie wiem co za mysl w mojej głowie przy ataku zagości. Tabletki biorę regularnie Lecz czuje ze życie nie jest tak ładne