Obiecujesz sobie że coś zmienisz
Chwytasz telefon w rękę
Potem nakładasz makijaż
Zakładasz najlepszą sukienkę
Okazuje się że musisz wyjść
Naprzeciw własnym demonom
Na spotkanie musisz przyjść
Właściwie z kim to nie wiadomo
Spotkajmy się pod drzewem lipy
Lipa cień daje jak dla elity
Myślisz spotkałaś fajnego typa
Ale to przecież ciągle jest lipa
Z nowiutkiego Alcatela
Wysyłasz zdjęcia obu profili
Życie jest jak telenowela
Trafiasz na samych debili
Szpilki znów założyłaś
Zupełnie w ogóle bez sensu
Na spotkanie się spóźniłaś
On od miesiąca nie zmienił dresu
Spotkajmy się pod drzewem lipy
Lipa cień daje jak dla elity
Myślisz spotkałaś fajnego typa
Ale to przecież ciągle jest lipa
Zazwyczaj głowę nosisz wysoko
Masz swoją ligę i swoją poprzeczkę
Lecz gdy ten jeden wpadnie ci w oko
Dla niego obniżysz troszeczkę
Podjedź na randkę obdarz mnie kwiatem
Zaskocz mnie proszę bądź bohaterem
A on podjechał dostawczym fiatem
W białej koszuli na pace z rowerem
Kiedy w końcu go wyjął
Nogami wskazałaś niebo
Tak cię chłopak przekonał
Że lipa to fajne drzewo
Spotkajmy się pod drzewem lipy
Lipa cień daje jak dla elity
W końcu poznałaś fajnego typa
A nad głowami ciągle jest lipa
Auto dostawcze obala mity
Dziś będzie pieprzył niczym polityk
W końcu zapoznał fajną dziewczynę
Lecz już zapomniał jak ma na imię