

Prompt / Lyrics
Brudne ręce W kieszeniach jakaś ciecz Plany w niwecz obrócone Twoją wiarę połknął grzech Chleb już wcale nie smakuje A ryba kojarzy się źle Z radością ruszasz w podróż Z obrzydzeniem wspominasz chrzest Muszę siku. Tak to jest. Święte krowy, czarci pies. Kładę nawóz. Jest robota. Wyrzuć rybę. Zjedzmy kota. Spękana Ziemia Na której rośnie tylko chwast Tak jak w oku twojej duszy Dawno utkwił cierń Do światła obracasz się plecami Z radością wdychasz ciemność Nie będą mówić ci kapłani Co to prawdziwa wolność Muszę siku. Tak to jest. Święte krowy, czarci pies. Kładę nawóz. Jest robota. Wyrzuć rybę. Zjedzmy kota. Noc gwieździsta Jak dziurawy koc na wojnie Całunem tym ognistym Przykrywasz mądrość zbawcy Niech sukienkę nosi kłamca Który zmyśla objawienia Poroniona święta księga Napisana przez pastuchów Więcej prawdy cię nauczy Rzucona w oczy garść piachu Muszę siku. Tak to jest. Święte krowy, czarci pies. Kładę nawóz. Jest robota. Wyrzuć rybę. Zjedzmy kota. Muszę siku. Tak to jest. Święte krowy, czarci pies. Kładę nawóz. Jest robota. Wyrzuć rybę. Zjedzmy kota.
Tags
Metal, Trash metal
3:06
No
2/3/2026