[Verse 1]
Nie idź za mną, nie mam mapy w dłoni
Często gubię zasięg, gdy mnie życie goni
Moje ślady nikną, zanim dotkną ziemi
Zasłaniam się chłodem, choć w środku się mieni
Ten ogień ledwie tli się, jest blady i cichy
Buduję mury, choć fundament licho uszyty.
[[Chorus]
Nie biegnij przodem, nie zostawaj w tyle
Świat pędzi zbyt szybko, ja potrzebuję chwilę
Nie umiem czytać tych wszystkich instrukcji
Gdzie każdy się bawi w środku autodestrukcji
Wczoraj mnie trzyma, jutro tylko stresuje
Ale gdy jesteś obok – mniej się boję, co czuję.
[Verse 2]
Nie każ mi gonić, bo wypadnę z zakrętu
Twój szybki tryb życia nie ma dla mnie sensu
Wolę stać z boku, patrzeć z ukrycia
Jak Twoja energia nadaje sens do życia
Jestem introwertykiem w głośnym tłumie
Samotność to język, który najlepiej rozumiem.
[Bridge]
Ale jeśli zwolnisz, jeśli dasz mi czas
Pokażę Ci miejsca, gdzie nie było nas
Gdy oswoisz ten lęk, co we mnie głęboko drzemie
Odkryję przed Tobą zupełnie nową ziemię
Rozpalę w Tobie to, czego tak bardzo Ci brak
Zmienimy ten szary, niepewny świat.
[Chorus]
Nie biegnij przodem, nie zostawaj w tyle
Świat pędzi zbyt szybko, ja potrzebuję chwilę
Nie umiem czytać tych wszystkich instrukcji
Gdzie każdy się bawi w środku autodestrukcji
Wczoraj mnie trzyma, jutro tylko stresuje
Ale gdy idziesz obok – w końcu coś buduję.