

Prompt / Lyrics
Świat nie jest bez winy Jego barwy krwawe są Świat nie jest bez winy Ulewą łez moczy twe ramiona W dłoniach skrywasz twarz Wkładasz czarny płaszcz Oszukało Cię Słońce Nigdy nie wybaczysz chmur Posągi życia murszeją Wykute płaczem i szałem Ruina samotności W kosmosie martwych gwiazd Mieszane masz uczucia Co do losu parszywego Tak jak pisklę wyklute W kłębowisku żmij Świat nie jest bez winy Jego barwy krwawe są Świat nie jest bez winy Ulewą łez moczy twe ramiona Stopy nurzasz w cmentarnej ziemii Mokrej zimnej i z pokrzywami Księżyc wyje tęskno do aniołów o których przypomina grad Bezlitosne zimno śmierci oszustów Święta gra Opuszczone dźwięki Łkania porzuconych Na pastwę bez współczucia Tego jedynego Który karmi nas kłamstwem Którego wcale nie ma Świat nie jest bez winy Jego barwy krwawe są Świat nie jest bez winy Ulewą łez moczy twe ramiona Świat nie jest bez winy Jego barwy krwawe są Świat nie jest bez winy Ulewą łez moczy twe ramiona Rękoma co mają szpony Twą duszę topi w gównie Wyrywa z twej krtani okrzyk Do przodków głuchych jak pień Na darmo obrócisz się w nicość Taka jest cena oddechu Który wziąłeś głupi bezbronny W nadziei na lepszy los Lecz chłód hałas i przemoc Szarpią jak zwierzę twój mózg Plan kręgu życia to zdrada Robactwo zeżre ci flaki Świat nie jest bez winy Jego barwy krwawe są Świat nie jest bez winy Ulewą łez moczy twe ramiona Świat nie jest bez winy Jego barwy krwawe są Świat nie jest bez winy Ulewą łez moczy twe ramiona (Instrumental) Świat nie jest bez winy Jego barwy krwawe są Świat nie jest bez winy Ulewą łez moczy twe ramiona
Tags
metal, trash metal
4:19
No
12/9/2025