

Prompt / Lyrics
(Intro) No i jestem tu. Tak jak mówiliście. Stało się. (Zwrotka 1) Mówiliście: „Upadniesz, życie cię zmieli”, „Świat ci pokaże, że marzenia to brednie”. „Zostaniesz sam, gdy przyjdzie prawdziwy ból”, „Przyjaciele znikną, dziewczyna też — zobaczysz znów”. No i patrzcie — bingo, trafiliście w punkt, dom bez głosów, telefon milczy i huj. Kieszeń pusta, plany w pył, a echo waszych słów jak refren do żył. Mówiliście: „Nie dasz rady, za wysoko celujesz”, „Życie cię nauczy, że nic nie zbudujesz”. I tak się stało — bankrut, samotny jak cień, czy jesteście dumni z tej prognozy dziś? (Refren) Spełniłem wasze proroctwa, spełniłem wasze wizję. spadłem na dno, tak jak zawsze chcieliście. Teraz powiedzcie — czy smak ma ta scena? Bo skoro tu jestem, zaczynam to zmieniać. Spełniłem wasze wizje, wasz czarny scenariusz, więc teraz pozwólcie mi napisać własny. (Zwrotka 2) Bo kiedy wszystko spada, zostaje prawda, kto był obok naprawdę, a kto tylko w kadrach. Kiedy znikają brawa, zostaje głos, ten w środku, co mówi: „Jeszcze nie koniec”. Dziś nie mam nic — i to jest mój start, bo nie mam już czego się bać ani strat. Jak stracisz wszystko, odzyskujesz ster, bo nie masz już cudzych oczekiwań w tle. Nie mam już planów pisanych cudzą ręką, nie mam już strachu przed kolejną klęską. Bo dno jest dziwnie spokojnym miejscem — niżej już nie ma, więc wszystko jest wejściem. (Refren) Spełniłem wasze proroctwa, spełniłem wasze wizję. spadłem na dno, tak jak zawsze chcieliście. Teraz powiedzcie — czy smak ma ta scena? Bo skoro tu jestem, zaczynam to zmieniać. Spełniłem wasze wizje, wasz czarny scenariusz, więc teraz pozwólcie mi napisać własny. (Zwrotka 3 – kulminacja) Więc dzięki wam za ten zimny prysznic, za każde „nie dasz rady” wbite jak sztylet. Bo gdyby nie to, dalej grałbym w waszą grę, żył cudzym życiem, cudzym snem. Teraz nie mam nic oprócz siebie i drogi, ale pierwszy raz czuję, że to moje nogi. Nie wasze lęki, nie wasze sny, tylko mój kierunek i mój własny rytm. Więc jeśli pytacie, czy żałuję tej ceny — nie. Bo z ruin i przepaści najlepiej widać fundamenty. (Outro) Spełniłem wasze oczekiwania. Teraz czas spełnić moje ! Bidi bay bay poł! Teraz Ka przed eR do eL Obrał sobie w głowie nowy cel Rozjebać tą waszą marną grę Zostawiłem co smutne i złe. Po nocy wstał nowy piękny dzień dokładnie tak. na krawędzi Widze lepiej wszystko w dal. Poł poł poł bijaacz !
Tags
rap, hip hop scratch bragga flow vibe
2:54
No
3/4/2026