Robi Areczek robi
Robi choć się nie dorobi
Może i szef znowu na urlopie
Ale za to nie wpierdala się w robotę
Potrzymaj mi piwo
Dziewczyno kochana
Zaraz zrobię podwójne salto
Dokąd idziesz
Dokąd kochana
Dlaczego zakładasz palto
Życie drapie mocniej od kota
Przejebana jest robota
Tęsknisz mocno za wytchnieniem
Nie przychodzi o nie nie nie
Wolny jak ptak
Co stracił nogi
W duchu bogaty
Na koncie ubogi
Nie zabrał ci czas
Tego co masz
Uśmiechu zbója
Kochany nasz
Choć w portfelu znowu chuj
Ona myśli on jest mój
Taka miłość niesłychana
Od wieczora aż do rana
Życie drapie mocniej od kota
Przejebana jest robota
Tęsknisz mocno za wytchnieniem
Nie przychodzi o nie nie nie
Podrapane masz plecy i uda
Może w końcu coś się uda
Wierzysz mocno w to spełnienie
Nie tym razem o nie nie nie
Znów otworzyć trzeba oczy
Wcześniej od koguta
System chciałby żebyś
Wstawał szybciej od fiuta
Życie drapie mocniej od kota
Przejebana jest robota
Tęsknisz mocno za wytchnieniem
Nie przychodzi o nie nie nie
Podrapane masz plecy i uda
Może w końcu coś się uda
Wierzysz mocno w to spełnienie
Nie tym razem o nie nie nie