Chodzę już tylko drogami, które prowadzą do nikąd,
Nie widzę światła, nie widzę słońca…
Wszędzie widzę wizualizacje nas w różnych miejscach, czas zabiera mi wszystko co zostało…
Idę i wciąż idę i wszystko mnie boli,
Bezsensu ta droga bez Ciebie,
Bezsensu to życie bez Ciebie,
Pali mnie ból, którego ugasić nie potrafię,
Spala mnie cierpienie tej ostatniej drogi przetrwania.
Krzyczę chociaż nie słyszysz,
Płaczę chociaż nie widzisz,
Najciężej jest rano wstać i czuć pustkę po Tobie i co ja teraz zrobię?
Oddycham, bo muszę,
Ogarniam życie, bo nie mam innego wyboru.
Idę i wciąż idę i wszystko mnie boli,
Bezsensu ta droga bez Ciebie,
Bezsensu to życie bez Ciebie,
Pali mnie ból, którego ugasić nie potrafię,
Spala mnie cierpienie tej ostatniej drogi przetrwania.
Codziennie boję się o jutro czy Twój brak wykończy moje serce?
Może następnego dnia wzejdzie słońce, nastanie piękny cudowny, pachnący bzem dzień, a mi będzie zimno, nie będę potrafiła już oddychać, moje serce zmęczone już nie zabije w rytm tej pustki, którą mi zostawisz…
Życie się nie zatrzyma ale ja już zgasnę na serio tak na zawsze…
Idę i wciąż idę i wszystko mnie boli,
Bezsensu ta droga bez Ciebie,
Bezsensu to życie bez Ciebie,
Pali mnie ból, którego ugasić nie potrafię,
Spala mnie cierpienie tej ostatniej drogi przetrwania.
Czy będziesz szukał mnie wśród miliona gwiazd?
Nawet niebo dziś płacze za nami…