Za oknem śnieg jak biały puch,
A w domu pachnie wspólny stół.
Dwoje dzieci śmieje się, mój mąż trzyma mnie za rękę znów,
Choć mieszkamy gdzieś daleko, w Niemczech płynie każdy dzień,
To w sercu mam ten polski spokój, co ogrzewa nawet cień.
(refren)
Święta niosą nas do domu,
Tam, gdzie czeka każdy kąt.
Gdzie rodzice i rodzeństwo
Wciąż pamiętają każdy błąd.
I choć życie nas rozrzuciło,
Gdzieś po świecie, jak ten wiatr,
Co roku jadę tam do Polski,
By znów poczuć rodzinny blask.
(zwrotka 2)
Tu jest mój brat i jego miłość,
Tu blisko także mąż ma braci dwóch.
Rodzinny krąg jest przy mnie zawsze,
Choć w sercu tęsknię tam, gdzie mój pierwszy dom rósł.
Czasem nocą zamknę oczy i znów słyszę znany dźwięk –
Kolędy z dawnych lat i śmiech, który koi każdy lęk.
(refren)
Święta niosą nas do domu,
Tam, gdzie czeka każdy kąt.
Gdzie rodzice i rodzeństwo
Wciąż pamiętają każdy błąd.
I choć życie nas rozrzuciło,
Gdzieś po świecie, jak ten wiatr,
Co roku jadę tam do Polski,
By znów poczuć rodzinny blask.
(bridge)
I nawet jeśli dzielą nas
Kilometry, drogi, czas –
To w grudniowe jasne noce
Znów jesteśmy razem w nas.
(refren – finał)
Święta niosą nas do domu,
Znów zapuka w serce cud,
Bo w miłości jest ta siła,
Która skraca każdy trud.
I nieważne, gdzie mieszkamy,
Ważne, że mam was i świat,
Bo rodzina jest jak gwiazda —
Co prowadzi mnie przez czas.
[Female Vocal]