

Prompt / Lyrics
(Verse I) Wydałem za dużo Nie kontroluje wydatków Nakupiłem rzeczy niepotrzebnych Takich z serii przydosie Chińska tandeta kusi brokatem Tam nowy święci się sprzęt Ekrany wściekłokrystaliczne I telewizor elesde (Chorus) Życie jak zupa Grzyby mun A forsy nie bardzo Od jutra oszczędzam bo wydałem wczoraj Sen jak wieprzowina Wyszarpany Z łap molocha zrobię sobie przerwę pomiędzy byłem a będę (Verse II) Za mało godzin Spędziłem w pracy Nawet mnie to cieszy Aż do wypłaty Ale mam uczulenie Na nadgodziny Bo nie mam czasu Nawet dla rodziny (Chorus) Życie jak zupa Grzyby mun A forsy nie bardzo Od jutra oszczędzam bo wydałem wczoraj Sen jak wieprzowina Wyszarpany Z łap molocha zrobię sobie przerwę pomiędzy byłem a będę (Verse III) Suszarka połamana A suszarka nie kopie Nie wezmę ani grama Słabe te konopie Gdzie ja teraz wywieszę pranie Nie stać mnie na niemanie Na kłopoty czas do roboty Lecz o to chodzi w tej przyśpiewce Że mi się kurde w ogóle nie chce (Chorus) Życie jak zupa Grzyby mun A forsy nie bardzo Od jutra oszczędzam bo wydałem wczoraj Sen jak wieprzowina Wyszarpany Z łap molocha zrobię sobie przerwę pomiędzy byłem a będę (Verse IV) Jak tak dalej pójdzie To rozbolą mnie nogi Zalecam przyczaić się poziomo Nie moja wina Nie każdy może być pracowity Ogólnie wydałem nie mam Kupiłem i się zepsuło Na nowe trza zarobić A mi się nie chce nawet po to iść (Chorus) Życie jak zupa Grzyby mun A forsy nie bardzo Od jutra oszczędzam bo wydałem wczoraj Sen jak wieprzowina Wyszarpany Z łap molocha zrobię sobie przerwę pomiędzy byłem a będę
Tags
metal, power metal, progressive power metal, djembe
4:37
No
12/9/2025