Chyba mam zgagę zgagę chyba mam
A może to stan stan depresyjny jest
Dzień nic się nie zmienił nadal w nim trwam
Lecz Jednak wydaje się całkiem całkiem inny
Nocami nie śpię, Choć bardzo bym chciała
Lecz sen nie bierze mnie w swoje objęcia
Ogarnia mnie apatia, i zgaga nieznana
Zgubiłam się zgubiłam gdzieś na zakrętach
Zgubiłam się gdzieś na zakrętach
Gdzieś gdzieś na zakrętach
Oddycham płytko oddycham głęboko
Czuję ciężar inny niż ciężar powietrza
Odmawiam ciągle odmawiam swoim krokom
noc chyba się zrobiła jakby ciemniejsza
Jakby ciemniejsza jakby jakby ciemniejsza
I niby nic się nie zmieniło nie nie nie
Nie zmieniło
Niby wszystko jest takie jak było
Te same twarze ulice i ławki
Te same deszcze słońca i huśtawki
I ta sama burza co przyjść chyba chciała
Lecz tęcza po niej wzejść się wzbraniała
Lecz po niej po niej tęcza
Wzejść się wzbraniała
Mam dziwne dreszcze gdy myślę o jutrze
O tym Kolejnym kolejnym dniu do przebycia
Odbicie nieznane mi dzisiaj w tym lustrze
Zamknęło mnie w objęciach objęciach niebycia
Chyba mam zgagę zgagę chyba mam
A może to stan stan depresyjny mój stan
Nie czuję potrzeby By być dla siebie inna
Dla siebie lepsza dla kogoś niewinna
Bo choćby Noc była teraz ciemna
Ja jestem stała stała i niezmienna
I choćby zgaga chciała się odbijać
Ja w swoim mroku nie będę teraz znikać
Nie nie nie nie będę
Chyba to tylko dzień deszczowy jest
Zabrał mi tęczę podsycił mój gniew
Bo choćby depresja zmącić myśli chciała
Moja zgaga będzie się nią odbijała nią nią odbijała
Nie pokona mnie nie nie nie nie pokona
Nie zabierze mi jutra nie zabierze jutra
Choćbym miała łzę choćbym była smutna
Choćby chciała mnie zamknąć przykuć kajdanami
By rozedrzeć ponownie zagojone rany
By te łzy wyschnięte zatańczyły z rzęsami
Zatańczyły zatańczyły z rzęsami
To kiedyś deszcz się skończy
Słońce znowu wzejdzie
I po burzy mojej tęcza znowu będzie
Po burzy burzy mojej
Tęcza znowu będzie
Chyba mam zgagę zgagę chyba mam
A może to stan chwilowy tylko stan
Dzień nic się nie zmienił nadal w nim trwam
Lecz Jednak wydaje się
Wydaje całkiem całkiem inny
Tak w sobie ponury tak w sobie mocno zimny
Może to tylko chwilowe zawieszenie
Te krople deszczu przyniosą ukojenie
Przyniosą przyniosą ukojenie
Bo ta apatia nie może wiecznie być
Słońce pozwoli z szyby jej w końcu się zmyć
Chyba mam zgagę zgagę chyba mam
A może to tylko chwilowy dziwny stan
Chwilowy dziwny dziwny stan
Dziwny stan