Nie słowem
lecz ogniem daj mi język płomienia
W mej duszy śpiewa głos przeznaczenia
Nie gestem lecz rzeką pokaż czyny swoje
W niej płynie życie, którego się nie boję
Nie boję
Nie nie nie
Nie boję
A kiedy mgła zawiśnie nad lasem
Ten płomień będzie
mym drogi kompasem
Bo nie jestem ciszą
Martwą wśród korzeni
Ni liściem suchym
Leżącym na ziemi
Jestem ogniem duszy
Głosem rwącej rzeki
To ona mnie prowadzi
Gdy świat mnie kaleczy
Ona mnie prowadzi
Gdy świat świat
Mnie kaleczy
Nie szukaj mnie tam
gdzie tłumów przybywa
Gdzie chaos i pustka
mój ogień przerywa
Gdzie głos mój
staje się niemy nagle
I kiedy w tej pustce
statku Martwe są żagle
Nie szukaj mnie w słowach
Które zadrę w sobie mają
One nie koją lecz serce ranią
One nie dają uśmiechu w obłokach
Lecz tylko łzę płynącą z oka
Tylko łzę
Łzę płynącą z oka
Nie słowem, lecz ogniem jestem
Językiem jego płonącym
Gdy w ciszy stoję na bagnach
Nie słysząc myśli błądzących
Nie gestem jestem, lecz duszą nocy
Jej cichym szeptem i krzykiem wolności
W niej nie ma chaosu otwarte są oczy
Dotyka spokojem pełnym namiętności
Dotyka spokojem
Spokojem pełnym namiętności
Namiętności
Bo z tych języków płynących po świecie
Ten ogień we mnie życie mi plecie
Jest cichym darem
Krwią wzburzoną czasem
Mym słowem wolności
Mą Siostrą mym bratem
Słowem wolności
Mą siostrą mym bratem
On śpiewa do mnie, rozpala serce
On pali się jasno, w duszy cicho szepcze
On daje drogę, w kierunku rzeki mojej
Bym doszła do źródła, ono jest mym słowem
Bym mogła w jej głębi zanurzyć się z ufnością
Choć rwąca też bywa, jest moją wolnością
Jest moją wolnością
Moją wolnością
Nie słowem
nie gestem jestem
Takim jak inni mają
Nie ich językiem, w których siebie nie znają
I nie tą dłonią, która w pięść jest zaciśnięta
Pogubiona na własnych mrocznych zakrętach
Lecz ciszą wśród wiatru
I słońcem w nocy
Płomieniem rozpraszającym zamglone oczy
Duszą idącą do źródła znanego
Oddalonym istnieniem od chaosu czyjegoś
Spokojem, który daje innym ukojenie
I tym duszy szeptem drzewa korzeniem
Duszy szeptem drzewa korzeniem
Drzewa korzeniem
Bo
tam gdzie serca głos wolności słychać
To Czyjaś dusza spokojnie oddycha
W tych szeptach i żródle rzeki płynącej
W języku słowa ogniem płonącym
W języku słowa
Słowa ogniem płonącym
Ogniem płonącym
Płonącym płonącym
Ogniem