

Prompt / Lyrics
Chcieli zniszczyć moje skrzydła Bym nie mogła wzbić się w górę By spaliło słońce jego kruche pióra Bym w przepaści utonęła W zwątpieniu i bólach Chcieli bym nie mogła już nigdy latać By ma dusza mogła tylko gorzko płakać Zdeptać chcieli zniszczyć serce moje Zniszczyć zniszczyć Chcieli serce moje Lecz mój ogień nadal we mnie płonie Mój ogień nadal we mnie płonie Ogień We mnie płonie Płonie płonie We mnie płonie Bo nie można zniszczyć serca bijącego Co z odwagą skrzydła zawsze swe rozwija Choćby chciał ktoś Posłać go do złego Z własnym planem ciągle się gdzieś mija Ogień który wykuł skrzydła te ze stali Nie pozwoli innym zdeptać ich i spalić Nie nie nie Nie pozwoli ich zdeptać i spalić Choćby chcieli choćby ciągle próbowali Chcieli i wciąż próbowali Wciąż próbowali Kiedyś ktoś już złamał skrzydła moje Zdeptał czynem nienawistnym słowem Lecz nie wiedział że cisza Burzą tylko była W niej ma siła nowe skrzydła narodziła Tak powstała moja wiara z dawnych ruin Nikt nie może fundamentów tych już zburzyć Nie nie nie Nie może fundamentów zburzyć Nie może zburzyć Chcieli w mroku zgasić światło księżyca By ma łza zatrzymała się na bladych licach By już nigdy feniks nie mógł się odrodzić Lecz Lecz nie wiedzieli w kogo ślepo Chcieli ciągle mocno godzić Komu chcieli zniszczyć świat Który zbudował Komu chcieli zamknąć usta Zabrać wszystkie słowa Zabrać zabrać wszystkie słowa Nie wiedzieli że co z ognia jest zrodzone To nie zgaśnie, nie nie nie choćby mocno Było ugodzone Mocno było ugodzone Bo nie można zniszczyć serca bijącego Co z odwagą skrzydła zawsze swe rozwija Choćby chciał ktoś Posłać go do złego Z własnym planem ciągle się gdzieś mija Ogień który wykuł skrzydła te ze stali Nie pozwoli innym zdeptać ich i spalić Nie nie nie Nie pozwoli ich zdeptać i spalić Choćby chcieli choćby ciągle próbowali Chcieli i wciąż próbowali Wciąż próbowali Lecz Lecz co jest zbroją serca płonącego Nie odejdzie od słowa własnego Nie opuści swojej wiary i nadziei Nią się karmi w niej się pali nią się dzieli Nią wymawia słowa duszy wyzwolonej Z nią te skrzydła nie są zakrwawione Nie nie Nigdy nie są zakrwawione Nie są Bo nie można zniszczyć serca bijącego Co z odwagą skrzydła zawsze swe rozwija Choćby chciał ktoś Posłać go do złego Z własnym planem ciągle się gdzieś mija Ogień który wykuł skrzydła te ze stali Nie pozwoli innym zdeptać ich i spalić Nie nie nie Nie pozwoli ich zdeptać i spalić Choćby chcieli choćby próbowali Chcieli i próbowali Chcieli mi wyrwać skrzydła Zniszczyć kruche pióra Chcieli bym się stała Niema ślepa i głucha By me rany krwawiły Ciągle żywe były Żywe żywe ciągle były By ma dusza i serce Wciąż błądziły wciąż błądziły By w świecie się zgubiły By się zgubiły Lecz Lecz nie można ognia zgasić Kiedy własną siłą pali Jego skrzydła są wykute z zimnej zimnej zimnej stali Są wykute z zimnej stali Są są wykute ze stali Ze stali Są ogniem Są wiatrem Są burzą Są rzeką Nadzieją i wiarą Jego pióra się nie kruszą Własną siłę znają Znają Dobrze znają
Tags
Soulful R&B Ballad with Smooth Vocals and Soft Beats, ambient, emotionall, female, echo, ballad slavic,poprock,hard rock
5:38
No
3/24/2026