Nie lubię szantów
A zawsze chciałem być piratem
Zakładam w sumie
Że nawet ich nie śpiewali
To tylko takie
Amerykańskie bajendy
Ale stałem się
Piratem i to prawdziwym
W dziewięćdziesiątych
Nagrywaliśmy płyty cede
A chwilę później
Wyszły te większe dewede
Filmy i pliki
Ściągane jak auta z Niemiec
Kto nie miał w domu
Musi sam się oszukiwać
Żyć nieświadomie
System przymknął na to oko
Żyliśmy nisko mierzyliśmy wysoko
Może to a może tamto
Może myślałem że mam to
Raz pod prąd a raz z nurtem
Morze!
Nie Wypadnę za burtę
To był punkt pierwszy
Potem już nie jest tak wesoło
Wsiadłem za koło
I tak znów zostałem piratem
Nogę mam ciężką
Jakby zrobioną z drewna
Ciężko rozróżniam
Osiemdziesiąt od stodwadzieścia
I tym się zajmował
Chyba kto inny niż płytami
Bo przychodzą listy
Łatwo przyszło szybko poszło
Czasem płaczę nad tym gorzko
Może to a może tamto
Może myślałem że mam to
Raz pod prąd a raz z nurtem
Morze!
Nie Wypadnę za burtę
Trzecie piractwo
To moje prawdziwe bogactwo
Tego szukałem
To sobie najbardziej cenię
Szukałem skarbu
I odnalazłem go w końcu
Wśród fal wzburzonych
Pod taflą czarną po omacku
Nie schowam do kufra
Nie zakopie w odległym kraju
Bo nie zamierzam
Będę nosił go przy sobie
Oddam po trupie
A teraz do taktu sobie tupię
Może to a może tamto
Może myślałem że mam to
Raz pod prąd a raz z nurtem
Morze!
Nie Wypadnę za burtę
I choć jak pirat
Nie Mam haka zamiast dłoni
To w sumie dobrze
Bo gdy ją podałem tobie
To ją zabrałaś
Wraz z obojczykiem i sercem
Oddałem życie pod żagle
W zamian za mapę
Która prowadzi do twoich ust
Bez ciebie morze żyć umiem
A może nie umiem
Może to a może tamto
Może myślałem że mam to
Raz pod prąd a raz z nurtem
Morze!
Nie Wypadnę za burtę
Które może to może a które może?
Nie wiem, może się nie znam...
Może to a może tamto
Może myślałem że mam to
Raz pod prąd a raz z nurtem
Morze!
Nie Wypadnę za burtę