To nic że oddychasz światłem
Gdy skrzydła prowadzą Cie
Tam w ciemnych dniach
Głos walczy
O jutro
Już wiesz ze klucz posiada istota
Odbiciem iluzji trzyma granice
Z urokiem ujawnia szklane
Przezroczyste Serce..
Przebudzeniem omdlewa pojmany czas
Kajdany zakute przypięty pas
Zcmieniem księżyca wiruje
O tańczy gdy milczy
Żyje nie w czasie
Biegnę po
Czas.
Nie rzeka nie morze w tych nurtach po fali
Dryfuje i z nurtem tresuje pod prąd
Ta lekkość w zmoczonych
Krwią ran.
Pod bramą zapukać trzeba Miłością
I wyznać Ogrom uczucia z litością
Dla życia dla bycia
W uznaniu
Nieśmiertelności.
Za Światłem ujrzałem Cienie posągów
Mogiłą srebrzystych istnień.
Do czasów w końcach
Początku
[Male Vocal]