Masz poryty lep nie chce gadać z tobą w ogóle
Ciagnie się to za mną odkąd czuję znów emocje
Co tam śmieci forma leci lato już za 3 miesiące
Jak berberis daje tylko z czasem cierpkie owoce
Musiałem dojrzeć nie być już więcej tym chloopcem
Chodź przy tobie mała banki puszczam sobie nosem
A wariacie ty już ogoliles ten swój koper
Plus zjaranie gieta nie czyni cię botanikiem
Takim mikiem deklasuje do bycia szkodnikiem
mam w to wbite nie doradze jak być zawodnikiem
To jest w genotypie a te twoje geny typie
To mieszanka chiłały z pojebanym frikiem
Coś jak Diddy zamiast oliwek wrzucasz majonez
Daje ci kochonez żebyś łączyć koniec z końcem