

Prompt / Lyrics
[Intro instrumental] [Vers1] takiego poranka nie sposób ominąć od bżasku dowodzi, że skutek z przyczyną nie zawsze się spikną jak chłopak z dziewczyną, a także, że sznurek związany z tkaniną nie stworzą rolety, chyba że ktoś z miną zdziwioną i senną za sznurek pociągnie [Verse2] i ujrzy kształt w ruchu wyrwany tkaninie to ptaszek przysiada nie tam gdzie powinien z wiedzą swą ułomną o każdej przyczynie swego przysiadania nie jest przecież winien, że pośrednik w trawnik wbił planszę z napisem — posesja na sprzedaż i poszedł jak przyszedł [Bridge] [Vers3] nie zatęsknią za nim stokrotki zdeptane nie wspomną go bluszcze pnące się na ścianę tego, co istnieje — bo będzie sprzedane nie spojrzy mu w oczy magnolia kwitnąca i juka w doniczce, którą butem trącał zapomni go szybko na zawsze mu obca [Vers4] nie pozna go nigdy wąż do nawadniania choć rzecz, lecz ruchoma i nie do sprzedania w granicach umowy o spłacie kredytu zraszacz i sekator nie wydadzą zgrzytu szpadel, grabki, wiadra utracą swój tytuł do bycia widocznym — zejdą do niebytu [Bridge] [Outro] z którego przez okno wyłania się postać stoi sztywno, patrzy w rozświetloną przestrzeń potem płoszy ptaka pozdrowienia gestem coś mówi, zapewne — to dobrze, że jesteś początkiem, stworzeniem, pretekstem, protestem, czymś więcej niż porą na full english breakfast
Tags
New music, Minimalist Ensamble Performed on wood and wire Dry, male
3:09
No
1/30/2026