

Prompt / Lyrics
Intro: Tak to wygląda… zero filtrów, zero masek… Każdy widzi co chce — ja wiem swoje!!! Refren: Dla jednych brat, dla innych wróg, Dla jednych OG, dla innych gnój, Chciałem dobrze — wyszło jak zwykle, I tak powiedzą, że jestem tym złym typem. Dla jednych brat, dla innych wróg, Nie pytaj mnie już, kim dla ciebie mógłbym być tu, Każdy dostaje dokładnie to, co dał, Jak mnie znasz naprawdę — to wiesz jaki mam plan. Zwrotka 1: Dla jednych jestem ciszą, dla innych jebanym krzykiem, Wchodzę tam gdzie miękkie głowy pękają pod naciskiem. Nie pytaj o zasady — tu ich kurwa nie ma!!! Albo jesteś prawdziwy, albo kończysz jak ściema. Nie mam cierpliwości do fałszywych mord, Widzę twoje ruchy — znam ten jebany sport. Uśmiech na pokaz, a w środku gnije syf, Ja wolę być szczery, nawet jeśli to wstyd. Każdy dostaje to, co sam sobie zbudował, Jak mnie kiedyś zdradziłeś — temat jest zamknięty, skreślony, pochowany. Nie ma powrotów, nie ma „sorry” po czasie, Jak spaliłeś most, to stoisz teraz na własnym haśle. Prowadzę Dekor-Styl — buduję coś z niczego, Chciałem dobrze dla wszystkich, nie wyszło nic z tego. Bo im więcej dajesz, tym bardziej cię żrą, A jak przestajesz — nagle jesteś ten zły, no.!!!! Robię ruchy po cichu, nie gadam na wiatr, Ty liczysz lajki, ja zamieniam to w hajs i fakt. Nie każdy zrozumie, ile kosztuje spokój, Jak każdy chce kawałek, a nie było ich wokół. Refren: Dla jednych brat, dla innych wróg, Dla jednych OG, dla innych gnój, Chciałem dobrze — wyszło jak zwykle, I tak powiedzą, że jestem tym złym typem. Dla jednych brat, dla innych wróg, Nie pytaj mnie już, kim dla ciebie mógłbym być tu, Każdy dostaje dokładnie to, co dał, Jak mnie znasz naprawdę — to wiesz jaki mam plan. Zwrotka 2: Zapierdalam dzień i noc, aż tracę rachubę dni, Firma rośnie, ale życie przecieka mi przez drzwi. Dekor-Styl na barkach — dźwigam to sam, A każdy widzi efekt, nie widzi ile dałem tam. Chciałem dobrze — dla wszystkich, bez wyjątku, Dziś wychodzę na najgorszego w każdym wątku. Bo jak nie masz czasu — to już jesteś ten zły, Nikt nie liczy godzin, tylko mówi jak masz żyć. Mam córki — Kornelia, Klara — to mój świat, Chcę dla nich być ojcem, a nie tylko jak cień i znak. Nie tylko przelewy, nie tylko „tata w pracy”, Tylko czas, obecność — bez tej całej narracji. Karolina czeka — żona, co znosi ten bieg, A ja ciągle w robocie, jakbym gonił za grzech. Ile można odkładać życie „na potem”? Jak wszystko co ważne, ucieka gdzieś bokiem. Dlatego mówię wprost — pierdolę ten schemat, Chcę mieć czas dla rodziny, nie tylko temat. Bo co mi po kasie, po nazwie i marce, Jak stracę to wszystko, co miałem naprawdę. Refren (x2): Dla jednych brat, dla innych wróg, Dla jednych OG, dla innych gnój, Chciałem dobrze — wyszło jak zwykle, I tak powiedzą, że jestem tym złym typem. Dla jednych brat, dla innych wróg, Nie pytaj mnie już, kim dla ciebie mógłbym być tu, Każdy dostaje dokładnie to, co dał, Jak mnie znasz naprawdę — to wiesz jaki mam plan.
Tags
rap, hip hop
3:15
No
4/16/2026