Taka jestem, taka bywam
Przed nikim się nie ukrywam
Nie szukam poklasku, nie lubię słodyczy
Jestem, jaka jestem – czasem pełna goryczy
Nieraz tonę w ciemności, otaczam się mrokiem
Jestem jego ziemią, on jest moim okiem.
Bo jestem, jaka jestem, z własną siłą się nie kryję
Choć gdy słabość mnie dopada, w samotności nieraz wyję
Jednak serce nieustannie pcha mnie wciąż do przodu
Pomimo własnych burz i zimowego chłodu
Nie boję się ciemności, nie boję się już mroku
Jestem ziemi talizmanem, tarczą własnych kroków! Tarczą własnych kroków
Moje drogi nie są już tak bardzo niepewne
Choć chciałabym czasem odwrócić się za siebie
To jednak idę, idę – biegnę, biegnę, biegnę!
I tylko jedna chwila, szeptana w brzasku słońca
Może mnie zatrzymać, przemówić bez końca
Może być moim echem w borze ciemnym, niezmiennym
Może być moim słowem, prawdziwym jak skała pewnym! Jak skała pewnym
Przed prawdą się nie kryję, choć czasem ona boli
Choć krwawi mi serce, nie chcę obłudy niewoli
Choć nieraz dni są ciężkie i lęk mnie za rękę trzyma
To diabeł moich kroków już nigdy nie nagina!
Nie będę szła mu na rękę, nie oddam mu dziś steru
Mam w sobie dość ognia i dość mocy charakteru.
Bo jestem, jaka jestem, z własną siłą się nie kryję
Choć gdy słabość mnie dopada, w samotności nieraz wyję
Jednak serce nieustannie pcha mnie wciąż do przodu
Pomimo własnych burz i zimowego chłodu
Nie boję się ciemności, nie boję się już mroku
Jestem ziemi talizmanem, tarczą własnych kroków! Tarczą własnych kroków!
Choć mgła chciałaby zasłonić mi drogę
Zaciemnić myśli, bym nie wiedziała, gdzie iść
Niewidzialny opiekun idzie moim krokiem
Jego znakiem jest w piasku skryty złoty liść
Z własnymi bliznami, z historią, ze łzami
Z uśmiechem, co kruszy się pod powiekami
To siła mnie niesie, to mój kompas i malarz
Przetrwałam te rany, choć ogień mnie spalał.
Choć ogień mnie spalał!
Lecz zrozumiałam, że on płonie we mnie
Jest moją siłą pchającą niezmiennie
Jest moją mocą spalającą zło na drodze
Dzięki niemu wiem co mam robić, a czego nie mogę
On mi pokazał jak ominąć przeszkody
Ten ogień we mnie...topi wszystkie lody
Topi wszystkie lody!!!!
Bo jestem jaka jestem
Z własnymi bliznami
Z własną historią
Skrytymi łzami
Z własnym uśmiechem radością w duszy
Z własnym zrozumieniem serca które się kruszy
Z siłą, która podnosi mnie za każdym razem
To mnie napędza, jest moim kompasem
Jest moim malarzem, malującym mój świat
Dzięki niej przetrwałam pomimo wielu ran
Pomimo wielu ran!
Bo jestem, jaka jestem, z własną siłą się nie kryję
Choć gdy słabość mnie dopada, w samotności nieraz wyję
Jednak serce nieustannie pcha mnie wciąż do przodu
Pomimo własnych burz i zimowego chłodu
Nie boję się ciemności, nie boję się już mroku
Jestem ziemi talizmanem, tarczą własnych kroków!
Nie szukam nikogo, kto by mnie usłyszał
Kto by tym samym powietrzem oddychał
Mój opiekun jest w wietrze, gdy dopada mnie złość
On mi pokazał, kim dla kogo mam być...
Jestem jaka jestem.
Z niczym nie chcę się już kryć
Nie chcę się już kryć!