

Prompt / Lyrics
Taka jestem, taka bywam Przed nikim się nie ukrywam Nie szukam poklasku, nie lubię słodyczy Jestem, jaka jestem – czasem pełna goryczy Nieraz tonę w ciemności, otaczam się mrokiem Jestem jego ziemią, on jest moim okiem. Bo jestem, jaka jestem, z własną siłą się nie kryję Choć gdy słabość mnie dopada, w samotności nieraz wyję Jednak serce nieustannie pcha mnie wciąż do przodu Pomimo własnych burz i zimowego chłodu Nie boję się ciemności, nie boję się już mroku Jestem ziemi talizmanem, tarczą własnych kroków! Tarczą własnych kroków Moje drogi nie są już tak bardzo niepewne Choć chciałabym czasem odwrócić się za siebie To jednak idę, idę – biegnę, biegnę, biegnę! I tylko jedna chwila, szeptana w brzasku słońca Może mnie zatrzymać, przemówić bez końca Może być moim echem w borze ciemnym, niezmiennym Może być moim słowem, prawdziwym jak skała pewnym! Jak skała pewnym Przed prawdą się nie kryję, choć czasem ona boli Choć krwawi mi serce, nie chcę obłudy niewoli Choć nieraz dni są ciężkie i lęk mnie za rękę trzyma To diabeł moich kroków już nigdy nie nagina! Nie będę szła mu na rękę, nie oddam mu dziś steru Mam w sobie dość ognia i dość mocy charakteru. Bo jestem, jaka jestem, z własną siłą się nie kryję Choć gdy słabość mnie dopada, w samotności nieraz wyję Jednak serce nieustannie pcha mnie wciąż do przodu Pomimo własnych burz i zimowego chłodu Nie boję się ciemności, nie boję się już mroku Jestem ziemi talizmanem, tarczą własnych kroków! Tarczą własnych kroków! Choć mgła chciałaby zasłonić mi drogę Zaciemnić myśli, bym nie wiedziała, gdzie iść Niewidzialny opiekun idzie moim krokiem Jego znakiem jest w piasku skryty złoty liść Z własnymi bliznami, z historią, ze łzami Z uśmiechem, co kruszy się pod powiekami To siła mnie niesie, to mój kompas i malarz Przetrwałam te rany, choć ogień mnie spalał. Choć ogień mnie spalał! Lecz zrozumiałam, że on płonie we mnie Jest moją siłą pchającą niezmiennie Jest moją mocą spalającą zło na drodze Dzięki niemu wiem co mam robić, a czego nie mogę On mi pokazał jak ominąć przeszkody Ten ogień we mnie...topi wszystkie lody Topi wszystkie lody!!!! Bo jestem jaka jestem Z własnymi bliznami Z własną historią Skrytymi łzami Z własnym uśmiechem radością w duszy Z własnym zrozumieniem serca które się kruszy Z siłą, która podnosi mnie za każdym razem To mnie napędza, jest moim kompasem Jest moim malarzem, malującym mój świat Dzięki niej przetrwałam pomimo wielu ran Pomimo wielu ran! Bo jestem, jaka jestem, z własną siłą się nie kryję Choć gdy słabość mnie dopada, w samotności nieraz wyję Jednak serce nieustannie pcha mnie wciąż do przodu Pomimo własnych burz i zimowego chłodu Nie boję się ciemności, nie boję się już mroku Jestem ziemi talizmanem, tarczą własnych kroków! Nie szukam nikogo, kto by mnie usłyszał Kto by tym samym powietrzem oddychał Mój opiekun jest w wietrze, gdy dopada mnie złość On mi pokazał, kim dla kogo mam być... Jestem jaka jestem. Z niczym nie chcę się już kryć Nie chcę się już kryć!
Tags
female, echo, emotionalle, ballad, rock, hard rock, metal, echo
4:44
No
2/27/2026