[Intro]
Kocham ją
Tak zwyczajnie
Tak poważnie
Tak za bardzo (yeah)
[Verse 1]
Wpadła w mój dzień jak piątek po pracy
Oczy jak “chodź”, uśmiech jak “zostań”
Mówi: “nie obiecuj”, ja i tak już płynę
Jakbym pierwszy raz miał w życiu wygrać swoje życie
Twoje imię krąży w mojej głowie jak refren
Nie chcę ciszy, kiedy znikasz, robi się puste miejsce
Mogę milczeć z tobą, mogę gadać bez końca
Byle twoja dłoń w mojej dłoni była wciąż gorąca
[Chorus]
Kocham ją
Kiedy krzyczy, kiedy śpi, kiedy nic nie mówi
Kocham ją
Kiedy tańczy po kuchni w za dużej bluzi
Kocham ją
Cały świat się wtedy robi trochę prostszy
Kocham ją
I to słowo nagle brzmi jak coś dorosłego (oh)
[Verse 2]
Nie pytaj mnie, czemu ciągle sprawdzam telefon
Czy napiszesz, czy zadzwonisz, czy pamiętasz jeszcze
Jak zgubiliśmy ostatni tramwaj po północy
I szliśmy pieszo, chociaż lało nam po twarzach
Ty śmiejesz się, że przesadzam z tym patosem
Ja się śmieję, ale w środku wiem, że masz powody
Bo gdy mówisz: “zostań dzisiaj, nie uciekaj nigdzie”
To pierwszy raz się nie boję, że mi ucieknie życie
[Chorus]
Kocham ją
Kiedy krzyczy, kiedy śpi, kiedy nic nie mówi
Kocham ją
Kiedy tańczy po kuchni w za dużej bluzi
Kocham ją
Cały świat się wtedy robi trochę prostszy
Kocham ją
I to słowo nagle brzmi jak coś dorosłego (yeah, kocham ją)
[Bridge]
Nie mam planu na jutro
Mam twój oddech o świcie
Jeśli to jest za dużo
To chcę za dużo mieć w życiu (ooh)
[Chorus]
Kocham ją
Kiedy krzyczy, kiedy śpi, kiedy nic nie mówi
Kocham ją
Kiedy tańczy po kuchni w za dużej bluzi
Kocham ją
Cały świat się wtedy robi trochę prostszy
Kocham ją
I już nie chcę żadnej innej prawdy o mnie mówić