Kilka muśnięć
Dotyków w namiętność ubranych
Kilka spojrzeń
Pocałunków w tęsknotę usłanych
Kilka chwil
Niezapomnianej gry słów i gestów
Dłoni błądzącej za dłonią
Kilka nagich szeptów
Nagich szeptów
Kilka słów
W nadzieję serca ubranych
Kilka iskier
By być w pożądaniu pożądanym
By się pozbyć wzajemnych wątpliwości
By zatańczyć
Namiętny taniec miłości
Taniec miłości
Bo to tylko kilka chwil, a w nich cały świat,
Zatopieni w namiętności, nie liczymy lat.
Niech to tango trwa we mgle, niech nie kończy się ten sen,
Zanim blask poranka znów powita nowy dzień.
W złotym tańcu naszych ciał, w szeptach drżących rąk,
Zataczamy namiętności najpiękniejszy krąg. Najpiękniejszy krąg
Kilka nocy
Tych chwil niezapomnianych
Kiedy głaszczesz
Wszystkie moje rany
Kiedy wiatr
Ochładza nasze ciała
Lecz my chcemy
By muzyka nam dalej grała
Dalej nam grała
I ten moment
Gdy lęk tańczy z lękiem
Budząc tęsknotę
Z cichym brzmienia dźwiękiem
Kiedy dłoń
Dotyka drugiej dłoni
Kiedy ciało
Chce drugie ciało ciągle gonić
Ciągle gonić
Bo to tylko kilka chwil, a w nich cały świat,
Zatopieni w namiętności, nie liczymy lat.
Niech to tango trwa we mgle, niech nie kończy się ten sen,
Zanim blask poranka znów powita nowy dzień.
W złotym tańcu naszych ciał, w szeptach drżących rąk,
Zataczamy namiętności najpiękniejszy krąg. Najpiękniejszy krąg
Kilka drżeń
Namiętnej burzy gestów
Kiedy morze
Nie chce pozbyć nas dziś szeptów
Kiedy słońce
Promieniami wita każdy dzień
Gdy po tańcu
Zapadamy przytuleni w błogi sen....
Przytuleni w sen
Kilka chwil
Chwil ubranych w jesień zapomnienia
Kiedy słowo chce ze słowem szeptać
Kiedy zapach kawy o poranku
Budzi uśpione z letargu marzenia
I te nuty
Z mgły wyłaniająca się melodia ciszy
Ciszy pełnej wytchnienia
Wytchnienia
Bo to tylko kilka chwil, a w nich cały świat,
Zatopieni w namiętności, nie liczymy lat.
Niech to tango trwa we mgle, niech nie kończy się ten sen,
Zanim blask poranka znów powita nowy dzień.
W złotym tańcu naszych ciał, w szeptach drżących rąk,
Zataczamy namiętności najpiękniejszy krąg. Najpiękniejszy krąg
Kilka minut
... przy kominku w czerwonej komnacie
Kiedy on i ona tańczą w złotej szacie
To tango ich porwało
Obudziło uśpione od dawna zmysły
Kilka nieśmiałych kroków
By chwile te nigdy już więcej nie prysły
Potem szmer cichy szept
Śpiew nad morzem dzikich mew
Z wiatrem piasek przesypany
Pomiędzy stęsknionymi palcami
Kolejny jego gest
Tak dobrze jej kiedyś znany
Na ustach wyśpiewany
Z wiatrem wyszeptany
Tak dobrze teraz niezapomniany
niezapomniany
Kilka słów
Zapisanych w pamiętniku kochanka
Kiedy z tęsknoty
Pisał o wspólnych radosnych porankach
A kiedy noc go przywitała
Księżyc otworzył kolejną stronę
Pisał znów kilka dawnych chwil
By myśli zostały obudzone
Zostały obudzone
Obudzone