Nigdy nie mów nigdy
wszyscy tak mówią zawsze
Nikomu nie życzę by miał więcej życzeń
Bo jak Gin dobry to jest Gin dobry
Manufaktura marzeń z nad Odry
Czysta butelka złocisty trunek
Na zgrabnej szyi jej pocałunek
W głębokich jeziorach tych piwnych oczu
Obyś nie poczuł zapachu moczu
Serca łomot niesłychany
Jestem chyba pokonany
Znów się lenie
Zniewolenie
Wytrzeźwieje przy basenie
Kiedyś była jakaś inna
Nie ta sama, nie tak zimna
Przyszły zmiany z morskiej piany
A ja znowu nastukany
Bo robota na trzy zmiany
Powiesz mi jutro co było wczoraj
Budzik wyrzuciłem do piekła
Czasem czekam na czasy człowieka
Co sztos naczosy na piecu wypieka
Bełkot panie blekot w sianie
Dekokt marazm i wspólne śpiewanie
Rzyganie
Śpiewanie
Rzyganie
I spanie