

Prompt / Lyrics
Szybka kawa twarde buty Pora ruszyć się z chałupy Otwórz furtkę omiń dziurę Przeskocz gówno kopnij rurę Zabierz kamień i czereśnie Niech Cię nosi także we śnie Kiedy ruchu masz za mało To narażasz się zawałom Lepiej żeby Cię owiało Niżby serce stanąć miało Więc przebieraj kopytami I wesoło śpiewaj z nami To jest piosenka o chodzeniu szlajaniu zupełnie na próżno. Tymbardziej kiedy pada jest brzydko i robi się późno. Łąka góry lasy rzeka to wycieczka jest daleka Aż na piętach wyjdą strupy Siedzieć w domu jest do dupy Wioski pola i stodoły Tam czekają nas anioły Kanion wąwóz stara brama Odwiedzimy też szatana Kiedy w ruchu spędzasz życie Czasem znajdziesz się na szczycie Czasem też zaliczysz glebę No bo zawsze coś się jebie Jak już działa nie naprawiaj A jak spieprzysz to zaspawaj Kiedy biją to uciekaj To nie żadna eureka Zamiast wkradać się do Merca Kradnij ludziom tylko serca Wtedy z życia jest pożytek Kiedy z nóg robisz użytek To jest piosenka o chodzeniu szlajaniu zupełnie na próżno Tymbardziej kiedy pada jest brzydko i robi się późno Łąka góry lasy rzeka to wycieczka jest daleka Aż na piętach wyjdą strupy Siedzieć w domu jest do dupy Wioski pola i stodoły Tam czekają nas anioły Kanion wąwóz stara brama Odwiedzimy też szatana Miałem w głowie szesnastkę Z myśleniem jest u mnie w kratkę Jest dla mnie znacznie za młoda Więc pora brać się za matkę Łąka góry lasy rzeka to wycieczka jest daleka Aż na piętach wyjdą strupy Siedzieć w domu jest do dupy Wioski pola i stodoły Tam czekają nas anioły Kanion wąwóz stara brama Odwiedzimy też szatana
Tags
Death metal, hardcore, Power metal, post-hardcore, metalcore
3:24
No
10/9/2025