„Niewidzialna walka” 🎵
Zwrotka 1:
Rano ciało ciężkie bardzo, jakby ktoś zabrał mi siły,
Ból się budzi razem ze mną — choć sny jeszcze się śniły.
Nie ma ran, nie widać nic, a w środku wszystko krzyczy,
Fibromialgia — cicha, ale życie potrafi zliczyć.
Refren:
Chociaż codziennie mnie boli i wstaję powoli,
To walczę, nie płaczę, aż uśmiech zobaczę.
Choć czasem brak siły i wszystko się chwieje,
To gdzieś w środku cicho — jeszcze nadzieja się śmieje.
Zwrotka 2:
Zmęczenie jak cień przychodzi, nawet gdy nic nie robię,
Każdy ruch bywa wyzwaniem, choć stoję tylko przy sobie.
„Przecież dobrze wyglądasz” — słyszę nieraz bez końca,
A ja uczę się oddychać… od początku do końca.
Refren:
Chociaż codziennie mnie boli i wstaję powoli,
To walczę, nie płaczę, aż uśmiech zobaczę.
Choć czasem brak siły i wszystko się chwieje,
To gdzieś w środku cicho — jeszcze nadzieja się śmieje.
Zwrotka 3:
To nie lenistwo, nie wymysł — to choroba prawdziwa,
Choć niewidzialna dla świata, we mnie głośno się odzywa.
Dni są różne — raz lżej, raz ciężej się oddycha,
Ale każdy mały krok… to moja cicha wygrana.
Refren:
Chociaż codziennie mnie boli i wstaję powoli,
To walczę, nie płaczę, aż uśmiech zobaczę.
Choć czasem brak siły i wszystko się chwieje,
To gdzieś w środku cicho — jeszcze nadzieja się śmieje.
Mostek:
Jeśli też tak masz — nie jesteś tu sam,
Choć ciało zawodzi, serce daje znak.
Powoli, spokojnie — dzień po dniu,
W tej ciszy jest siła… większa niż ból.
Refren (ostatni):
Chociaż codziennie nas boli i wstajemy powoli,
To walczymy, nie płaczemy — aż uśmiech zobaczymy.
Choć czasem brak siły i świat się chwieje,
To razem wierzymy — że nadzieja istnieje… 💫