(Zwrotka 1 – rap)
Idę przez miasto, co krzyczy w milczeniu,
W oczach beton, w sercu płomień na zniszczeniu.
Ludzie jak cienie, grają w te maski,
Prawda tu zdycha, tonie w łzach i flaszki.
Nie mam już czasu na ściemy i kłamstwa,
Zrywam te kajdany, podnoszę z popiołów państwa.
Głos jak młot, bije rytm buntu,
Nie boję się ciemności – to mój punkt zwrotu.
(Refren – metal/scream)
W ogniu słów – spalam strach,
Z blizn i gniewu rodzi się wrzask!
Krzycz ze mną – aż pęknie mur,
To nie koniec – to początek burz!
(Zwrotka 2 – rap/rock)
Nie chcę być kolejnym pionkiem w grze,
Wolę spaść z wysoko niż wciąż pełzać we mgle.
System chce nas uciszyć, dać lajki i sen,
Ale prawda nie śpi, drży jak stalowy tren.
Mam duszę jak riff – twardą, surową,
Niosę słowa jak ogień, gotów podpalić głowę.
Z wściekłości rodzi się siła – jak dźwięk z piekła,
To hymn dla tych, co się nie ugięli – i przetrwał.
(Refren – metal/scream)
W ogniu słów – spalam strach,
Z blizn i gniewu rodzi się wrzask!
Krzycz ze mną – aż pęknie mur,
To nie koniec – to początek burz!
(Breakdown – metalcore)
Nie milcz!
Nie cofaj się!
To twoja walka – twój krzyk, twój dzień!
Rwij łańcuchy!
Złam kod tej gry!
Zostaw znak, nim zgaśnie twój cień!
(Ostatni refren – wspólny wrzask + śpiew)
W ogniu słów – spalam strach!
Z blizn i gniewu rodzi się wrzask!
Niech świat usłyszy nasz bunt, nasz głos –
To nie koniec, to dopiero start!
---
Podoba Ci się taki klimat? Chcesz dodać więcej wulgaryzmów, wątków społecznych, osobistych czy może bardziej mroczną wersję?